Kilometry w darze, serce Klarze

Kategoria: Wielkie Księstwo Litewskie 2014 (Page 1 of 2)

Klarowi Partnerzy nadal potrzebni

Jakiś czas temu wspólnie pomogliśmy małej Klarze. Niedawno otrzymaliśmy maila od mamy Klary z prośbą, którą Wam przekazujemy. Klarowy Partner to nie pojedyncza akcja, to „styl życia”:-) Zachęcamy do odpowiedzi na apel rodziców Klary.

Mama Klary pisze tak:

Witam,

Jesteśmy w sytuacji, w której musimy poprosić o pomoc wszystkich, którym los naszej córki Klary nie jest obojętny.

Nasza Klara urodziła się z poważną wadą serca. Skrót nazwy tej wady to HLHS, skrót dla Klary – brak lewej połówki serca. Klarusia ma za sobą dwa lata życia i dwie poważne operacje kardiochirurgiczne. Przed nami trzecia operacja, by serce pozwoliło na dalszy wzrost i rozwój Klarki. Tym razem, po wielu wahaniach, zdecydowaliśmy się na operację w Niemczech. Niestety operacja dużo kosztuje. Trochę już mamy, trochę nadal brakuje…

Dlatego prosimy o wsparcie naszej zbiórki:

siepomaga.pl -> Mam tylko pół serca, ale bardzo chcę żyć!

www.siepomaga.pl/klara-januszewska

lub Fundacja Serce Dziecka -> Klara Januszewska

www.sercedziecka.org.pl/podopieczni/potrzebuja-pomocy/1748-januszewska-klara.html

lub SMSy na numer 72365 o treści S4073

koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Prosimy o udostępnianie tej wiadomości innym osobom.

Z góry dziękujemy,

Magda i Janek Januszewscy

Opowieści z Litwy i Białorusi – zapraszamy!

Drodzy Klarowi Partnerzy i sympatycy!

Nadszedł czas, aby się spotkać i poopowiadać sobie o Litwie i Białorusi z naszej rowerowej perspektywy. Jeżeli jesteście ciekawi zdjęć i naszej opowieści o Kresach wczoraj i dziś, to serdecznie zapraszamy na spotkanie:

23 października 2014 o godz. 20:30 w sali Duszpasterstwa Akademickiego Dąb przy ul. Rakowieckiej 61 (dojazd tutaj: http://postakademicy.dadab.pl/kontakt)

Jeżeli macie ochotę, to zapraszamy wcześniej! Grupa postakademicka spotyka się już o 18:30 na modlitwie. Tym razem będzie to coś specjalnego związanego z naszą wyprawą i Nowogródkiem – reszta niech będzie niespodzianką:-) O godz. 19:30 jest Msza Św. w kaplicy akademickiej – po niej zaczynamy spotkanie.

Na koniec po raz kolejny proszę Was o modlitwę o zdrowie dla małej Klary, która przeżywa trudne chwile i po ostatniej operacji była w bardzo ciężkim stanie. Z góry dziękuję!

Podsumowanie – liczby wyprawy

Drodzy! Jesteśmy już w Warszawie. Przyszedł czas podsumowań:-) Liczby wyprawy to:

0 – tyle było awarii rowerów, dziur w dętkach itp:-) brawo nasze rowery!

1 – tyle razy złapał nas deszcz w czasie jazdy (to było w Wilnie)

3 – tyle było pochmurnych i deszczowych dni podczas naszej wyprawy

29 – tylu było Klarowych Partnerów

61 – tyle godzin pedałowaliśmy

107 – tyle kilometrów przejechaliśmy najwięcej jednego dnia i było to 29 lipca

773 – tyle „rejestrowanych” kilometrów przejechaliśmy (nie doliczamy kilometrów, które nakręciliśmy zwiedzając Wilno, Lidę i Mińsk)

2220,15 – tyle polskich złotych zebraliśmy dla Klary!

250 000 – tyle rubli białoruskich zebraliśmy dla Klary:-)

To wszystko, co powyżej, nie byłoby możliwe bez Waszego wsparcia duchowego i modlitewnego – wielkie dzięki!


W tym miejscu warto jeszcze wspomnieć, że oprócz 5 gr za kilometr, bardzo popularne były „zamówienia indywidualne”, które staraliśmy się realizować w miarę możliwości (i o ile wiedzieliśmy o nich, czyli mieliśmy dostęp do internetu:-)). I w ten sposób:

– nagrywaliśmy dla Was indywidualne pozdrowienia od spotkanych ludzi mówiących po polsku

– przywieźliśmy gazety białoruskie

– wysłaliśmy pocztówkę z Białorusi

– szukaliśmy ładnego miejsca nad Niemnem, aby uwiecznić je na zdjęciu

– zjechaliśmy pół Litwy, aby znaleźć 5 ekologicznych wiejskich koni

– byliśmy wyczuleni na elementy charakterystyczne i wyróżniające Białoruś (pojawi się jeszcze specjalny wpis o radzieckości Białorusi)

– dałem się sfotografować z kotkiem, a nie przepadam;-)

– znaleźliśmy konkretnego człowieka na Białorusi i namówiliśmy go na nagranie

– wystawialiśmy się do słońca

– przesyłaliśmy buziaczki do obiektywu

– namówiliśmy Białorusina do powiedzenia do kamery czegoś miłego o Wrocławiu (sic!)

– daliśmy się pogryźć komarom

i zaśpiewaliśmy hymn Polski z Leninem na placu jego imienia w centrum Mińska:-) (w wersji ekstremalnej mogliśmy zdobyć nawet 1000 zł jakby nasz hymn zaśpiewał sam Łukaszenka, ale tego niestety nie udało się załatwić:-))

Bardzo Wam dziękujemy za kreatywność w wymyślaniu zadań – to była też dla nas fajna zabawa:-) Niestety chyba tylko nie udało nam się zrobić zdjęcia tęczy, ponieważ wciąż była piękna pogoda:-)

A propos tęczy… piękne podsumowanie naszej wyprawy było w dzisiejszych (11 sierpnia) tekstach liturgicznych.

Ez 1, 2-5. 24-28c

(…) Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dokoła.

Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pana. Oglądałem ją. Następnie upadłem na twarz.

Dzisiaj, 11 sierpnia, jest wspomnienie patronki naszej małej Klary – św. Klary z Asyżu, duchowej córki św. Franciszka z Asyżu, która tak jak on, wybrała zamiast bogactw, ubogie życie monastyczne. Założyła żeńską gałąź zakonu franciszkanów – klaryski. Dla wszystkich Klar najserdeczniejsze życzenia! A szczególnie dla Ciebie – Klaro Januszewska:-)

Nie może być podsumowania bez galerii dobrych, kochanych ludzi, których Pan Bóg stawiał na naszej drodze przez te dwa tygodnie i którzy bardzo nam pomogli – dziękujemy! Oto oni:

Mińsk – stolica, miasto inne niż cały kraj

Do Mińska wyjechaliśmy od strony południowej, przedmieścia podobne do naszych. Miasto jest przykładem socrealizmu w architekturze, widać to na zdjęciach :-). A to czego nie widać, to serdeczność z jaką zostaliśmy przyjęci. Byliśmy umówieni z koleżanką Janka, ale było w nas trochę niepewności. Dwoje obcych, dwa rowery, jak to będzie? Kolejny raz okazało się, że nasze obawy możemy schować sobie do kieszeni. Sasza przyszła ze swoją koleżanką, Katią. I to w mieszkaniu mamy Kati zamieszkaliśmy. Dziewczyny ugościły nas obiadem, pokazały miasto, pomogły w kupnie biletów, odpowiedziały na wszystkie nasze pytania:-). To właśnie ludzie, których spotkaliśmy w czasie wyprawy sprawiają, że wyprawa była czymś więcej niż pedałowaniem:-)

Zuzia

Ostatni odcinek na rowerach

Przepraszamy, że wpisy pojawiały się rzadko. Niestety internet jest na Białorusi tylko w knajpach i mieliśmy do niego bardzo utrudniony dostęp:-/ Przekroczyliśmy już granicę i nadrabiamy 🙂 Dziś albo jutro pojawią się nagrane filmiki i pozostałe relacje:-)

A wracając na Białoruś… 7 i 8 sierpnia pokonaliśmy nasz ostatni etap pedałowania dla Klary. Ruszyliśmy z Nieświeża bocznymi drogami w kierunku Uzdy. Był to bardzo fajny dzień jazdy po małych wioskach. Tak mi się podobało, że uruchomiłem swoje kino drogi (z pozdrowieniami dla Madzi O. (K);-)). Potem rozbiliśmy się w lesie niedaleko źródeł Niemna (mam nadzieję, że bardzo prawa nie złamaliśmy ;-)) i był to nasz jedyny nocleg w namiocie na Białorusi 🙂 Tak wyszło 🙂 Przed nami był już tylko Mińsk (a właściwie Mieńsk) – wzorowe miasto socrealistyczne.

Światowe dziedzictwo kulturowe po białorusku

Białorusini robią nam w sumie dobrą robotę, bo jakoś tam dbają o dziedzictwo Rzeczypospolitej Obojga Narodów i przypominają tę historię. Oczywiście nieco naginają rzeczywistość podkreślając na każdym kroku, że chodzi o ziemie białoruskie, że mamy do czynienia z białoruskimi pałacami, architekturą itp. Radziwiłłowie są tutaj rodem białoruskim, ale ok:-) Kilka lat temu zorientowali się, że warto uratować to dziedzictwo i zaczęli dbać o dobra materialne, które zostały tutaj po magnackich rodach. Mir i Nieśwież są wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Oddajmy teraz głos przewodniokowi:

Rekonstrukcja po białorusku

Po wojnie aż do 2001 r. we wnętrzach pałacu mieściło się sanatorium. Później zaczęła się powolna rekonstrukcja obiektu, w trakcie której w grudniu 2002 r wybuchł pożar. Wieża zegarowa została po nim odbudowana już w zmienionej formie – w stylu „cerkiewnym” który zupełnie nie pasuje do całości rezydencji. Nie jest to jedyny dowód swobodnego traktowania zabytków. W 2009 r wyburzono północną galerię łączącą korpus główny pałacu ze skrzydłem bocznym – powodem miały być niestabilne fundamenty. Odbudowano ją przy użyciu współczesnych materiałów. Rok później zniszczono prowadzący do zamku most z początku XX wieku. Rozkopano też cześć wałów ziemnych otaczających zamek, a fragment jednego z bastionów omurowano nawet cegłą klinkierową. Zaskakujące to fakty, zważywszy że kompleks jest pod ochroną UNESCO.

Pan mnie strzeże

Z Nowogródka ruszyliśmy w kierunku Mira,  miasta związanego  z Radziwiłłami.  Zwiedziliśmy zamek,  obejrzeliśmy park i nadszedł czas na szukanie noclegu.  Podjęliśmy dwie nieudane próby i nie bardzo wiedzieliśmy co dalej. Postanowiliśmy zapytać w kościele. Właśnie kończyła się msza. Wychodzące panie od razu do nas zagadaly, więc zachęceni weszliśmy do środka. I wtedy zaczęło się. Ksiądz świetnie mówił po polsku, znał Wrocław, i jeszcze bez problemu załatwił nam super spanie u pani Maryny. W ten sposób bardzo mocno mogliśmy doświadczyć dobroci ludzi. Pielgrzymka zaufania w praktyce 🙂

Ty, co gród zamkowy…

Na Bialorusi mamy drobne problemy z dostepem do internetu:-) Powstalo tu niedawno na Mistrzostwa Swiata w hokeju, wiele punktow dostepowych z Wi-Fi jednak, jak sie okazalo, nie jest to internet bezplatny:-) Trzeba kupic jakas karte i sie zalogowac. Korzystamy wiec z uprzejmosci dobrych ludzi. Choc korzystanie z komputera z programem do automatycznej konwersji liter lacinskich na cyrylice nie jest latwe:-)

A wczoraj, 4 sierpnia, przejechalismy odcinek z Lidy do Nowogrodka. To tylko ok 60 km, ale byl to chyba najtrudniejszy dzien jazdy. W cieniu ok 36 stopni, wiele podjazdow i wiatr w twarz:-) Jednak powoli do celu i jestesmy w Nowogrodku! Po chwili odpoczynku w parku, udalismy sie do kosciola farnego pod wezwaniem Przemienienia Panskiego. Tutaj slub bral Jagiello i zaczela sie dynastia Jagiellonow;-), tutaj ochrzczony byl Adam Mickiewicz (o nim bedzie oddzielny odcinek) i tutaj sluzylo 11 blogoslawionych siostr nazaretanek (bardzo ciekawa historia! Siostry oddaly zycie w 1943 r. za tutejszych mieszkancow aresztowanych przez gestapo). Tutaj tez znajduje sie wizerunek Matki Boskiej Nowogrodzkiej, ktora znacie z:

Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem
(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę
Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę
I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu
Iść za wrócone życie podziękować Bogu)

Zanieslismy intencje naszych dobrodziejow (Klarowych Partnerow:-)).

« Older posts