W niedziele ruszyliśmy w kierunku Litwy, samo przejście przez granicę odbyło się bez problemów 🙂 Na Litwie przywitała nas piekna asfatowa droga, która bardzo szybko zmienila sie w drogę szutrowa. Widoki wynagradzaly wszelkie niedogodnosci, czyli nawierzchnie, po ktorej jechalo sie jak po tarce, upał oraz liczne podjazdy. Na szczęście było tez wielu sprzymierzeńców w postaci drzew, ktore dawały wymarzony cień (z pozdrowieniami dla Kasi S. 🙂). Na niedziele mielismy zaplanowane przejechać 90 km i z duma piszę ze cel udało się osiągnąć 🙂 Co prawda gps potrzebowal troche wiecej czasu na dostosowanie sie, wiec musi wystarczyc moje slowo – ale czuje w nogach, że to właśnie bylo 91 km. Dzien zakonczylismy nad Niemnem (z pozdrowieniami dla Madzi W.:-)). A rano – pakowanie, sniadanie i dalsza jazda – kierunek Kowno. Gps przez noc odpoczal wiec bedzie tez zapis z naszych dziesiejszych dokonan – 42 km może nie brzmia imponująco ale wierzcie ze latwo nie bylo. Litwa ma bardzo dziwne uksztaltowanie terenu i zdecydowanie wiecej jest podjazdow niz zjazdow;-) Kowno zdodbyte, obecnie nabieramy sil a potem ruszamy zwiedzac miasto.
Zuzia














Bardzo dziękuję za zdjęcia – są przepiękne! Naprawdę się postarałeś Tomku 😉 Powodzenia dalej i szerokiej drogi!
Dzięki 🙂