Zaczęło się 🙂 Najpierw była podróż pociągiem i na full napchany wagon dla rowerów. Nie ma to jak sprawny zapakunek. Na szczęście PKP wychodzą klientowi na przeciw i dla bezpieczeństwa pasażerów duże podwójne drzwi były szczelnie zamknięte plastikowym zaciskiem 🙂 Nic to, daliśmy radę. Dość spodziewane było również pół godzinne opóźnienie pociągu, jednak miłą niespodzianką była rozdawana w ramach rekompensaty woda mineralna – jest progres 🙂
Okazało się również, że nie warto pakować swojego roweru na początku jeśli się zaraz wysiada;-) Na szczęście to nie nasze doświadczenie, ale pana który postanowił przypakować zdejmując wszystkie rowery z haków.
W końcu wypakowaliśmy się z pociągu i ruszyliśmy. Jeszcze tylko po 500 m musieliśmy cofać się po moje buty, które spadły pod TIRa i mogliśmy wyjechać z Suwałk i ruszyć w trasę 🙂
Pogoda była przepiękna, słoneczna (tu pewnie niektórzy się zmartwią;-)). Na trasie do Sejn ruch wahadłowy non stop, więc raczej staraliśmy się pojechać bokiem. Motywem przewodnim dzisiejszego dnia były… młode bociany, które uczą się latać aby niedługo opuścić Ojczyznę 😉 Spotykaliśmy na każdym kroku te piękne, majestatyczne ptaki. I cóż jeszcze? Resztę niech dopowiedzą zdjęcia (korzystamy jeszcze z polskiego internetu – potem nie będzie ich tyle:-) ). Pod zdjęciami nasza dzisiejsza trasa i statystyki 🙂
Tomek K.









Dodaj komentarz